Rodzice zwykle mają problem podczas pierwszej rozłąki z dzieckiem. Pojawia się wówczas mnóstwo obaw o to, jak małe i wrażliwe dziecko poradzi sobie wśród nowego otoczenia i nieznanych osób, kiedy na tym etapie życia, wymaga tak wiele opieki. Chociaż obawy są uzasadnione, okazuje się jednak, że nie ma się czym martwić.

Wszelkie sprawy dotyczące żłobka, jakie muszą załatwić rodzice, wiążą się z wieloma emocjami, ale też i trudnościami. Chodzi bowiem o to, aby odnaleźć najlepszą placówkę, która okaże się odpowiednio dostosowana do potrzeb naszej pociechy. Wybierając żłobek Wilanów to opcja, która będzie zorientowana na samą lokalizację, a nie to jest tutaj najważniejsze. Elementów składających się na ostateczną ocenę jest wiele, a wśród rodziców krąży mnóstwo mitów, dotyczących zarówno przedszkoli prywatnych, jak i tych publicznych.

Żłobek to „wszystko co złe”

MIT

Bardzo często spotkamy się ze stwierdzeniem, że nie ma potrzeby oddawania dzieci do żłobków, a jest to teza głoszona szczególnie przez osoby starsze, które niegdyś nie widziały takiej konieczności i jak mówią – „jakoś sobie radziły”. Należy jednak mieć świadomość tego, że dziś dobry żłobek nie będzie tylko zwykłą przechowalnią, gdzie dzieci bez żadnej opieki znajdują się w specjalnych pomieszczeniach i nikt nie zwraca na nie uwagi. Jest to bardzo dobrze funkcjonujące miejsce, gdzie szczególnie dba się o ich rozwój, uczy samodzielności, obycia wśród rówieśników, a także funkcjonowania i pracy w grupie. Przez rok obecności w żłobku, dziecko zdąży przygotować wiele prac plastycznych, a także wziąć udział w wielu aktywnościach. Dojdzie do wielu zmian w jego zachowaniu, których nie byłoby, gdyby nie żłobek. Wszystko z uwagi na to, że maluch ma wówczas bardzo urozmaicony plan dnia.

Lepszy rozwój dziecka, dzięki obecności w żłobku

FAKT

Fakty są takie, że dziecko od żłobka otrzyma wszystko to, czego nie może dostać od babci czy też niani, a będzie to chociażby możliwość towarzystwa równolatków. Dzieci mogą obserwować swoje zachowania nawzajem, dzięki czemu ich rozwój społeczny i intelektualny jest odpowiednio stymulowany. Maluch stanie się o wiele bardziej otwarty wobec obcych, a szczególnie w stosunku do innych dzieci. Sprawi to też, że nie będzie wstydziło się interakcji, co ułatwi zawieranie znajomości na kolejnych etapach. Nasza pociecha w prywatnym i publicznym żłobku zapozna się z regułami, które panują w grupie, dowie się na czym polega praca zespołowa, a także przyswoi sobie wszelkie akceptowalne zachowania społeczne.

Maluch musi niestety swoje odchorować…

FAKT

Niezależnie od tego, czy proces edukacji i obecności w grupie rówieśników rozpocznie się w żłobku, przedszkolu, czy też dopiero w zerówce, tak czy inaczej dziecko będzie musiało przebyć pewne choroby. Wszystko z uwagi na funkcjonowanie systemu immunologicznego człowieka. Fakty są takie, że odporność nabywana jest poprzez przechodzenie przez choroby oraz przeziębienia. Mimo tego, że starsze dzieci, które więcej rozumieją pozwalają na większą kontrolę podczas choroby, natomiast pamiętajmy o tym, że tego nie da się ominąć. Żłobek zatem, nie będzie tutaj miał żadnego znaczenia.

Żłobek prywatny jest pod każdym względem lepszy od publicznego

MIT

Nie da się jednoznacznie stwierdzić, która opcja okaże się idealnym rozwiązaniem, natomiast może śmiało powiedzieć, że zarówno publiczne, jak i niepubliczne placówki mają swoje plusy. Prywatne żłobki posiadają o wiele mniejsze grupy, a także nowsze i lepsze wyposażenie, niżeli w tym publicznym. Warto jednak wiedzieć, że te państwowe są znacznie częściej kontrolowane pod kątem standardów i norm, do których stosować musi się każda placówka. Zaletą jest tutaj także cena, gdyż prywatny żłobek może wiązać się z kosztem nawet półtorej tysiąca złotych miesięcznie, nawet jeśli dziecko opuszcza zajęcia podczas choroby. Placówki publiczne są w każdym wypadku kilkukrotnie tańsze.